Postanowiłam, że nie będę tłumić tych wszystkich myśli, wyobrażeń w mojej głowie. Wolę to '' przenieść tutaj '' może mi to w jakimś stopniu pomoże. Nie wiem czy uda mi się prowadzić tego bloga, czy będę miała o czym pisać i czy będę wiedziała w jaki sposób to co czuje tutaj opisywać. Myślę, że częściej będą się tutaj pojawiały zdjęcia nudnej dla mnie Polski, i jakieś z internetu Anglii. Więc tak, od około 4,5 roku moim marzeniem jest pojechać do Londynu, Anglii. Wiem, wiem, jestem przeciętną nastolatką, bo teraz taki wyjazd jest marzeniem większości młodzieży. Nie wiem jak inni do tego podchodzą. W każdym razie nie wiem czemu, ale od około 3 miesięcy to marzenie w pewnym sensie staje się koszmarem. Nie chce mi się tutaj ( w Polsce ) dłużej mieszkać, żyć. Wszystko wydaje mi się takie gorsze, nudniejsze niż tam, w Anglii, gdzie jeszcze nigdy nie byłam. Często też z tego powodu płaczę. W wielu miejscach za granicą mam rodzinę do której mogłabym pojechać, ale tam akurat nie.. no bo po co? Rodzice mi obiecali, że jeżeli dobrze skończę gimnazjum to będzie taka moja nagroda - wycieczka do Londynu. Czekam już drugi rok i nie wytrzymuje powoli już. Tak jak powyżej pisałam często zdarza mi się płakać z tego powodu, że akurat mieszkam w Polsce, a nie w Anglii. Dużo czytam na ten temat, np blogów. Ostatnio jedna dziewczyna napisała, że wszystkim się wydaje, że tam jest tak super, a tak na prawdę nie jest. Pisała, że w rzeczywistości jest nudno i szaro. Osobiście akceptuje Anglię z opisów innych nawet tą szarą i nudną. Dla mnie to jest moje marzenie, które mam nadzieje, że się wreszcie spełni, dużo ludzi, różne kultury, narody, taka mieszanina wszystkiego, dużo sklepów, czerwonych autobusów, Big Ben, Tamiza, żółte tabliczki rejestracyjne, te wszystkie bloki, domy mieszkalne, super, słodkie, czyste parki. Po prostu to jest moja Anglia, od długiego czasu wymarzona. I tak, i tak chcę tam pojechać, a w przyszłości ( po zakończeniu studiów lub liceum ) wyjechać na stałe i zamieszkać. Najlepiej w Londynie. Zobaczymy czy mi się uda.. Jak na razie muszę powrócić do Polski, chociaż ciałem ( bo duchem zawsze będę się szwędać uliczkami w Anglii ) i nauki na sprawdzian z polskiego, przygotowania do szkoły, rozmów z przyjaciółmi i pisania moich nudnych dla wszystkich pewnie blogów. Ale nie ważne, robię to tylko i wyłącznie dla siebie. No to do kiedyś.